środa, 12 października 2016

Zamienniki znanych perfum #1

Cześć Dziewczyny :)
Dzisiaj temat lekko drażliwy i jestem świadoma tego, że może wywołać jakąś burzę, ale z kolei obserwując inne blogi widzę, że posty z tańszymi zamiennikami cieszą się sporą popularnością.

O ile znalezienie zamiennika w produktach do make-upu nie jest aż tak skomplikowaną sprawą (chociaż na pewno utrudnioną), o tyle perfumy to już zupełnie inna bajka. Co nos, to inne skojarzenia, czy odczucia.
Na samym początku stawiam sprawę jasno: jestem zwolenniczką oryginalnych, wyróżniających się zapachów i na pewno nie popieram tzw. odpowiedników, których na rynku jest masa. Nigdy z nich nie korzystałam, ale mając doświadczenie z oryginalnymi zapachami, znam marki w przypadku których zapachy pięknie rozwijają się na skórze z upływem godzin :).

Inaczej sprawa się ma, gdy inna firma wyprodukuje zapach, który łudząco przypomina perfumy znanych marek, albo co lepsze, zapach tańszy pachnie ciekawiej od oryginału!




Tak właśnie sprawa wygląda w przypadku mojej pierwszej propozycji. Zapach CK przeleżał w mojej szafce w wersji miniaturowej kilka miesięcy, i do głowy nie przyszło mi, żeby do niego zajrzeć.
Przypadkowo wpadłam na śmiesznie tani zapach w Hebe, który wyczułam na mojej znajomej i nie wiedząc ani nigdy nie wąhając Euphorii zakochałam się właśnie w tańszym odpowiedniku.

CK na pewno zużyje do końca, gdyż to tylko kilka mililitrów, ale zapach Fabio Verso na pewno ze mną zostanie. Cena cieszy, bo 50 ml to koszt ok. 15 zł :).

Nuty Euphorii przedstawiają się następująco:
  • Głowa
    zielona nuta, owoc granatu, kaki
  • Serce
    lotos, orchidea
  • Podstawa
    piżmo, mahoń, nuty śmietany, bursztyn, fiołek
W zapachu Fabio Verso na pewno wyczuwam trochę paczuli, która zawsze mnie przyciąga :).


Kolejny gość programu to zapach, którego używałam przez lata i jest jednym z dwóch zapachów, które zawsze mam w swojej toaletce i nigdy się nie nudzą. Mowa oczywiście o Chloe w klasycznej wersji. Jestem absolutnie zakochana w większości zapachów Chloe, zarówno wersji różanej jak i tej letniej w zielonym flakoniku.

Wersja classic pasuje do mnie jak druga skóra, jest idealny na każdą porę dnia i roku.
Przeglądając wizaż natknęłam się na wątek o perfumach z Zary (klik), i o ile byłam do nich mocno zrażona (słaba jakość przed kilkoma laty), o tyle muszę przyznać, że trwałością biją niejedne selektywne marki.
Przetestowalam zapach Powdery Magnolia oraz Chloe i jeżeli ogranicza Was budżet -  z całego serca polecam ;).


Nuty Chloe:
  • Głowa
    frezja, liczi, piwonia
  • Serce
    konwalia, magnolia, róża
  • Podstawa
    Virginia cedr, bursztyn
Oczywiście im zapach "prostszy" tym łatwiej znaleźć zapach podobny, uważam że nic nie zastąpi np. zapachu Chanel czy innych wysokopółkowych zapachów, które rozwijają się na każdym ciele w indywidualny sposób.

Pod koniec tygodnia będę miała dla Was hity z mojej wakacyjnej kosmetyczki - w końcu będzie czas aby zrecenzować kilka produktów, no i oczywiście Look of the day.

3 komentarze:

  1. Super wpis! Mnie i tak rozłożył tekst z paczulą:D Tez lubię Chloe ale zdecydowanie na kimś, do mnie niestety nie pasuje:) U mnie będzie jutro... kosmetyczny post.. padniesz!:) Całuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Także nie mam nic przeciwko zamiennikom, wiadomo, że "perfumy" za 3 złote nie będą super, ale już bardziej sensowne i droższe alternatywy, jak najbardziej. Sama takich używam i jak dla mnie pachną czasem ładniej niż te od tych znanych marek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wole odpowiedniki zamiast takim zamiennikom bo np z zapachowiec.pl pachną identycznie do tych za kilkaset złotych i bardzo dobrze się trzymają to po co przepłacać?

    OdpowiedzUsuń