piątek, 14 października 2016

Przewodnik lumpeksowy oraz moje vintage pearls #1

Jeżeli zawsze zazdrosciłyscie koleżankom, które wyławiają perełki z second handów, po tym poście same ruszycie na takie poszukiwania :D. Poniżej kilka wskazówek jak zachowywać się na (chwilowo) niepewnym dla Was gruncie plus początek serii z moimi łupami - ot tak, aby jeszcze bardziej Was zachęcić ;).

Stała bywalczynią second handów jestem już od... Kilku lat właściwie. Pamiętam doskonale moje początki i pierwsze "zachłyśnięcie" niskimi cenami, kiedy wychodziłam z każdej wizyty z pełnymi torbami, rzeczy które zakładałam później na sile, żeby tylko odhaczyć albo co gorsza - nie zakładałam w ogóle. Nie były to rzeczy złe, ale nie były tez idealne. Myślę ze każdy początkowo taki szał musi przejść, aby później przestygnąc i wynosić z takich zakupów cudowne perełki :).


Poniżej kilka prostych rad, które mogą Wam się odnaleźć w szale poszukiwań.

Pierwsza i najważniejsza zasada brzmi: uderzaj w dzień dostawy!
Są rożne szkoły, jedne mówią aby nigdy nie zbliżać się do agresywnych starszych pań, które z uporem maniaka pojawiają się na każdej dostawie, ja mówię - walcz ;). Nigdy nie miałam tyle szczęścia gdy przychodziłam dawno po dostawie. Oczywiście - ceny mogą być niższe (choć nie zawsze) ale niestety rzeczy przebrane, co automatycznie zmniejsza Twoje szanse.
Gdy mam akurat dzień wolny, jadę w dzień dostawy lub zaraz po niej. Ruch zależy od miejscowości, ja aż takich walk o przerwanie stoczyć nigdy nie musiałam ;).

Zasada nr dwa: wybrzydzaj.
W lumpeksie zachowuj się jak w sklepie, gdy przychodzi do decyzji co kupować a co odpuścić.
Dotykaj, przeglądaj, miętol, Przymierzaj, zrób fotkę i wyślij do mamy albo przyjaciółki - cokolwiek co pozwoli Ci wyselekcjonować jak najmniejsza liczbę rzeczy co zakupu. Sprawdzaj skład tkanin i kupuj tylko te najlepsze, wyglądające jak nowe. Zadaj sobie te same pytania, które zadajesz w sklepie zostawiając 200 zł lub więcej, czy faktycznie będziesz to nosić? Jak często? Czy to pasuje do Twojej garderoby? Po prostu szukaj dziury w całym :D.


Zasada nr trzy: pamiętaj o wymianie sezonowej asortymentu.
Jeszcze nigdy moje zakupy jednorazowo nie były tak "bogate" jak przy wymianie asortymentu (w tym przypadku akurat z letniego na jesienny). Trafiłam wtedy zupełnie przypadkowo, gdy miałam wolna sobotę, ale wlaśnie podczas tego wypadu wypatrzyłam garnitur z Bossa w swoim rozmiarze o który możecie zobaczyć na drugim zdjęciu.

Zasada ostatnia: nie zawsze musisz wyjść z zakupami.
Ba, ja nawet najczśęciej wychodzę bez niczego. Przecież w normalnym sklepie tez nie kupujecie na sile, wiec czemu przeświadczenie ze z second handów wychodzi sie z pełnymi siatami?

Chyba to wszystko ;) tak naprawdę nie ma reguły, ja przez chyba dwa lata chodziłam na sile zamian załapałam o co w tym chodzi i moje łupy w końcu zaczęły mieć przysłowiowe ręce i nogi.
Na fotkach początek nowej serii, czyli moje najświeższe zdobycze. Wspomniany już garnitur z Bossa ( a w zasadzie dwie pary spodni i marynarka), jeansowa kurka Levis oraz bluzka z pasy z COS ;).

Dajcie znać co Wy ostatnio upolowaliście i trzymajcie się ciepło :))).

3 komentarze:

  1. To prawda w lumpeksie trzeba wybrzydzać. Najgorzej nakupić rzeczy, które koniec końców będą zalegały w szafie. Chyba każda ma ten etap zachłyśnięcia za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie to opisałaś i masz absolutną rację, nie ma co kupować na siłę i trzeba wybrzydzać, a kupować tylko i wyłącznie perełki, takie jak na zdjęciach (zazdroszczę) :) PS. myślałam, że przestałaś blogować, a to wstrętny blogger wywalił mi Cię z listy czytelniczej (miałam kiedyś problem z czystkami; nawet komentarze od czytelników mi wywaliło), pozdrawiam! xo

    OdpowiedzUsuń
  3. święta prawda niestety :( często kupujemy dużą ilość rzeczy tylko z uwagi na niską cenę :(

    OdpowiedzUsuń