środa, 17 września 2014

Podsumowanie tygodnia #3

Kolejny tydzień zleciał tak szybko, a następne szykują się w takim samym tempie.. ;)

W środę w centrum handlowym Arkadia w Warszawie odbyło się otwarcie nowego (i zarazem pierwszego osobnego) salonu Lee, na który dostałam zaproszenie. Otwarcie zaczynało się już o 11, więc pobudka była o spartańskiej godzinie, a o 7 byłam już w drodze :).
Bardzo przyjemne otwarcie w przemiłym gronie! Bez zakupów się nie obyło i upolowałam czarne, klasyczne jeansowe rurki, których o dziwo nigdy w szafie nie miałam i w końcu (!) koszulę w kratę! Nie wiem ile sezonów taka koszula mi się podobała i kompletnie nie wiem, dlaczego nie kupiłam jakiejś wcześniej :). Koniec końców ta cudowna czerwona krata jest moja (kolory na zdjęciu nieco przekłamane, albo kłamią moje zmęczone oczy, nigdy nie wiadomo ;o)

Podsumowanie tygodnia #3
Podsumowanie tygodnia #3
Podsumowanie tygodnia #3

Korzystając z okazji, że jestem w centrum handlowym, w którym jest M.A.C. postanowiłam skusić się na podkład Pro Longwear. Pani w sklepie dobierając mój odcień ani przez chwilę się nie zawahała, że pasować będzie najjaśniejszy ;D. Zależało mi na dobrym podkładzie, który będzie trzymał się długo w stanie nienaruszonym, ale jednocześnie nie zależało mi na ogromnym kryciu. Wahałam się pomiędzy Estee Lauder Double Wear, myślałam przez chwilę o czymś ze smashbox'a, ale wygrał Pro Longwear po wielu pozytywnych opiniach. Miałam go na sobie dopiero parę razy, ale na tę chwilę stwierdzam, że jest to najlepszy podkład jakiego w życiu używałam. Co prawda mój portfel płakał po wyjściu ze sklepu, ale nie maluję się często, więc wystarczy mi na długo. Kompletnie nie czuć go na twarzy, trzyma się przez calutki dzień, nie ściera się, i uwaga! nie potęguje błyszczenia. Z tym to ja mam dopiero problem... A MAC w duecie w pudrem bambusowym załatwiają sprawę na cały dzień ;o. Lepiej niż podkład mineralny! Jedyną wadą jest cena. I oczywiście to, że nie jest naturalny... Ale coraz częściej potrzebuje czegoś, co przede wszystkim świetnie wygląda przez cały dzień, a na tę naturalność przymknę oko.

Podsumowanie tygodnia #3

A tutaj przedstawiam Wam paznokciowy duet nie do zdarcia. 'Jajkowy' niebieski totalnie podbił moje serce, a zamiłowanie do lawendy przekładam na mój manicure :P. Jajko (tj. lakier), przez swoje drobinki trzyma się całą wieczność, natomiast pastelowy fiolet ma formułę, która nadaje się i do paznokci naturalnych i tych żelowych, więc nie ma mowy o żadnym ścieraniu czy odpryskiwaniu. Do niedawna jedyne droższe lakiery które kupowałam to Essie, niestety w większości niewypał na moich paznokciach (oprócz Mademoiselle), ale te, choć też najtańsze nie są, są po prostu warte swojej ceny. Kropka. Znajdziecie je tutaj.

Podsumowanie tygodnia #3


Nie zagnę Was jakimiś ciekawostkami, ale za to podrzucę linka do fajnego wywiadu z Anna Wintour. Wywiad przeprowadzony w ciekawej formie, polega na zadaniu 73 krótkich pytań, na które A. Wintour odpowiada :). Gdy klikniecie w link, po prawej stronie znajdziecie identyczny wywiad z m.in. Sarah Jessica Parker, Blake Lively czy Danielem Radcliffem, polecam!



To wszystko na dzisiaj, uciekam spać, a jutro zapraszam na nowy post ze stylizacją ;). Buziaki!
(pamiętajcie o rozdaniu, TUTAJ )

1 komentarz:

  1. Koszula jest ekstra! :) Myślę, że to dobry zakup :)

    OdpowiedzUsuń