środa, 30 lipca 2014

Podsumowanie miesiąca: lipiec 2014

Lipiec dobiega końca, i w większości był dla mnie całkiem łaskawy :). Do połowy miesiąca zmagałam się z sesją, natomiast w drugiej jego połowie urządziłam sobie prawdziwe wakacje :D.

Czytałam, oglądałam, leniuchowałam. Na pierwszy ogień poszedł często ostatnio polecany serial Orange is the New Black (klik). Kończę właśnie drugą serię, i na pewno będę wyczekiwać na trzecią, która podobno jednak ma się pojawić. Nie przepadam za więziennymi klimatami w serialach, ale ten przedstawiony jest zupełnie inaczej, bardziej lekko, świeżo (?). Sama nie wiem jak to opisać. Nie należy ani do najlżejszych, ale nie jest zbyt przytłaczający, więc nawet jeżeli jesteście wykończeni po pracy - ten serial nie dobije Was jeszcze bardziej. Więcej o nim opowiem w ulubieńcach.

źródło

Moja mania na Pretty Little Liars, czyli Słodkie Kłamstewka (klik) (jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało :P) wciąż trwa. Coś mnie tknęło i obejrzałam wszystkie sezony serialu od początku, skusiłam się też na książkę (klik). Przeczytałam część pierwszą, i jestem w połowie drugiej, niestety na razie czytanie kończy się na wyłapywaniu różnic w serialu i w książce, brakuje mi tej tajemniczości, bo póki co znaczna większość pokrywa się z serialem. Przeplotę to na razie z czymś zupełnie innym do czytania i wrócę znowu do PLL.

źródło


Lipiec to też koniec wyprzedaży. Nowości, które udało mi się upolować pokażę Wam w następnym haulu, a teraz napomknę tylko o szaleństwie okularowym ;). Stare oprawki które mam, nie zachęcały mnie swoim wyglądem do noszenia, choć powinnam nosić je przez cały czas. Przed wyjazdem na wakacje bardzo zależało mi, aby mieć okulary przeciwsłoneczne ze szkłami korekcyjnymi, tak, abym na plaży mogła bez bólu głowy poczytać książkę nie męcząc nadmiernie oczu. Niestety gdy słońce ostro świeci muszę zrezygnować z soczewek, gdyż mocne światło tylko potęguje u mnie łzawienie oczu, z kolei gdy tylko pojawią się pierwsze promienie słoneczne, bez okularów przeciwsłonecznych ani rusz, bo od razu dopada mnie ból głowy. I mamy błędne koło... W tym roku postanowiłam, że wyrobie sobie w końcu przeciwsłoneczne a zarazem korekcyjne. Jak dla mnie są strzałem w dziesiątkę :). Zależało mi na fasonie przypominającym Ray Ban, model Wayfarer, w takich jest mi najlepiej i pasują do wszystkiego. Moje są czarne, z biało-czarną krateczką po bokach, której nie widać na zdjęciu ;). Polecam każdemu, kto nie przepada za częstym chodzeniem w szkłach kontaktowych. Będąc u optyka przeglądałam wszystkie inne oprawki, i od razu zauważyłam piękne, klasyczne czarne oprawki na kształt kocich oczu. Nie mogłam się oprzeć! Ich cena nie była na szczęście zbyt wysoka, a wizja prześlicznych kocich oczu na moim nosie skutecznie skłoniła mnie do ich zakupu :). Są leciutkie, więc noski nie zostawiają śladów, z czym niestety mam problem przy cięższych oprawkach. Jak Wam się podobają?



W lipcu wróciłam również na Youtube. Bardzo się z tego cieszę, przedtem pojawiły się dwa filmiki, jednak nie miałam własnego sprzętu i musiałam takowy pożyczać. Po dwóch filmikach stwierdziłam, że to mija się z celem, a w planach i tak miałam zakup czegoś lepszego zarówno do zdjęć jak i z możliwością kręcenia. I tak oto jestem ;) Serdecznie zapraszam na mój kanał :). KLIK











To juz wszystko na dziś, mam nadzieje, że nowa seria z podsumowaniem miesiąca przypadnie Wam do gustu :). Z czasem nabiorę więcej wprawy i chciałabym, aby posty tego typu były nieco dłuższe, ale jak na początek wystarczy :).
Zmieniłam szablon, nie jest jeszcze w 100% dopasowany, ale pracuje nad tym. Zdecydowałam się na kafelki, gdyż przy różnorodnej tematyce bloga trochę lepiej się go przegląda. Co o nim myślicie?

Trzymajcie się ciepło i widzimy się w piątkowym filmiku :* Buziole!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz