poniedziałek, 2 września 2013

VICHY Capital Soleil - recenzja

Halo, halo :).
Chyba można powiedzieć, że lato już dobiegło końca, więc czas na podsumowanie filtrów przeciwsłonecznych do twarzy.

W tym roku zaopatrzyłam się w dwa filtry firmy Vichy. Na pierwszy rzut oka widać, że opakowania są identyczne, różnią się tylko matowym lub świecącym wykończeniem oraz napisami pod nazwą.
Różnica pomiędzy tymi dwoma filtrami jest spora i warto zwrócić na to uwagę, gdy chcemy je kupić.



Zacznę od mojego zdecydowanego faworyta, którym jest Vichy Capital Soleil SPF 50, Emulsion anti-brillance toucher sec.
Filtr dosyć mocny, bo posiada SPF 50, ale takie lubię najbardziej. W naszym klimacie, nawet podczas upałów możemy nałożyć minimalną ilość na twarz, a i tak będzie chroniona przed słońcem. Radzę uważać za granicą, przy mocniejszym słońcu, ponieważ wtedy w obu przypadkach trzeba będzie nałożyć grubszą warstwę.
Bardzo się z nim polubiłam, myślę, że będzie stałym bywalcem mojej kosmetyczki :). Konsystencja w miarę gęsta, przy nakładaniu na twarz może nam się wydawać, że będzie się ciężko wchłaniał, natomiast to nic bardziej mylnego. Krem wchłania się błyskawicznie, a przy tym świetnie matuje. Nie zapycha, nie roluje się. Gdy go używałam, nie musiałam w ogóle stosować pudru. Przeznaczony do skóry normalnej i tłustej, nadaje się pod makijaż.
Przy tej wersji parę razy szczypała mnie buzia, nie wiem czy była to jakaś reakcja alergiczna, na szczęście wszystko ustawało po paru minutach.
To zdecydowanie mój KWC i jak tylko zużyje wersję do skóry suchej, na pewno kupię go znowu :). Bardzo wydajny, w obu wersjach. Jak najbardziej polecam! Doszły mnie jednak słuchy, że na okres  jesienno-zimowy jego produkcja została wstrzymana. Mam nadzieje, że reaktywacja nastąpi szybko.

cena: ok. 50 zł / 50 ml




Vichy Capital Soleil SPF 50+ Velvety cream - nie różni się drastycznie opakowaniem od swojego poprzednika, także radzę ostrożnie kupować, bo można łatwo się pomylić ;).
Lubię go, ale jest przeznaczony głównie do skóry suchej, i niestety nie wchłania się tak dobrze jak wersja do skóry tłustej. Zazwyczaj nie mam problemów z kremami do cery suchej, sprawdzają się u mnie równie dobrze, jak te do cer mieszanych, tłustych, natomiast przy użyciu tego MUSZĘ użyć pudru. Inaczej 'glow' jest nieziemski ;). Krem nie wchłania się już tak błyskawicznie, czuć go na twarzy przez cały czas. Z jednej strony mamy pewność, że cały czas tam jest, z drugiej trzeba kontrolować błyszczenie. Nie wiem czy sprawdzi się dobrze na skórze typowo suchej, moim zdaniem nawet na takiej może się lekko świecić. U mnie pod podkład się nie nadaje, to wszystko jest zbyt tłuste na twarzy, i tutaj dodatkowo puder musiałby pójść w ruch, a to już dla mnie za dużo. Krem nie zapycha, ani nie roluje się, jednak skóra po nim jest bardzo tłusta.

cena: ok. 50zł / 50 ml


Zarówno jeden jak i drugi jest wart wypróbowania, jeżeli macie skórę suchą lub normalną. Do cer tłustych radziłabym od razu zaopatrzyć się w matową wersję. Nie wiem czy w aptekach są dostępne ich próbki, ale warto zapytać.

A Wy próbowałyście już filtrów z Vichy? Może macie jakieś swoje ulubione z innych firm? Napiszcie, bardzo chętnie się dowiem :).


Tutaj przypominam jeszcze o konkursie: klik

Trzymajcie się ciepło!

4 komentarze:

  1. Nie używałam żądnego z tych filtrów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kremów o tym faktorze moim faworytem jest Avene SPF+50 do cery mieszanej - z vichy się nie polubiliśmy jakoś zbytnio. Cenowo wychodzą podobnie. Ten z avene mam już sprawdzony, i chyba nie będę zmieniać, bo nie maluję się, więc wolę już przetestowany pod kątem nie-nabłyszczania twarzy produkt ;) Wart polecenia, zwłaszcza poza Polską, jest żel Heliocare Ultra SPF 90 - w hiszpańskim klimacie doskonały, zwłaszcza w miejsca, gdzie cień jest trudno dostępny - używam go na plaży, basenie, i kiedy wiem, że więcej czasu spędzę na otwartej przestrzeni, niż w samochodzie czy ukryta pod kaskiem motocyklowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tą wersję matującą. Dopiero od tego lata zaczęłam używać filtrów do twarzy, wcześniej nie przywiązywałam wagi do tego. Mam takie pytanie. Co myślisz o używaniu filtrów właśnie w okresie jesienno-zimowym? Jestem jeszcze zielona w tym temacie i nie wiem, czy to też jest konieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem w okresie jesienno-zimowym także powinniśmy stosować filtry. Chodzi tu bardziej o promieniowanie UVA, które towarzyszy nam przez cały rok i może być szkodliwe w późniejszym czasie. Niekoniecznie musi być to faktor spf 50, ale 20-30 wystarczy w naszym klimacie. Warto od razu poszukać kremu na zimę, który zarówno chroni nas przed mrozem oraz posiada filtry. Polecam krem z firmy Emolium - krem ochronny na wiatr i mróz, on właśnie ma w sobie filtr :). Używałam go całą zimę i sprawdził się idealnie, nawet pod makijaż.

      Usuń