poniedziałek, 21 lipca 2014

Ulga dla długich włosów: gumki Invisibobble

Cześć Dziewczyny :)
Dzisiaj przychodzę z krótką recenzją gumek do włosów Invisibobble.

Do cudownych nowości do włosów podchodzę nieco sceptycznie, ale wciąż wygrywa u mnie nadzieja, że może jednak się uda i w końcu COŚ będzie w stanie pozwolić mi spiąć moje włosy bez bólu głowy. Posiadaczki długich kosmyków zrozumieją mnie tutaj najbardziej, bo niestety wszystko czym spinam włosy albo doprowadza mnie do bólu glowy, albo zabiera milion lat świetlnych i jest trudne w 'uczesaniu' :P.


Gdy tylko przeczytałam parę recenzji o najnowszym wynalazku, tj. o gumkach Invisibobble, natychmiast złożyłam zamówienie. Za 3 sztuki płacimy 15zł, czyli niemało. Można kupić coś na kształt Invisibobble w sklepach chińskich, ale szkoda włosów i pieniędzy, bo niestety odbiegają one jakością od oryginału (pamiętajcie o kupowaniu z zaufanych źródeł).

Przyznam się bez bicia - gumki przyszły, spięłam nimi włosy raz i rzuciłam w kąt. Nie dlatego, że okazały się nie wypałem, ale dlatego, że nie byłam do nich przekonana. Okrągłe coś, co przypomina kabel od telefonu podtrzymujące mi włosy? To ja już lepiej zwiążę włosy zwykłą gumką...

Przypomniałam sobie o nich jakieś 2 miesiące temu i nieśmiało zaczęłam testowanie. Jak się sprawdziły? Przede wszystkim pozwalają mi na noszenie koczka na czubku głowy bez żadnego ciągnięcia, szarpania i wcześniej wspomnianego bólu głowy, a to już coś! Za koczka jestem niezmiernie wdzięczna, bo zawsze mi się podobał, jednak daleko mu było do wygodnej fryzury ;). Rzadko wykorzystuje je do noszenia kucyka, gdyż po prostu nie chodzę w nim często, jednak tutaj włosy mają większą tendencję do zaplątywania się w gumkę. Jeżeli macie włosy cienkie i długie, podatne do splątywania, radziłabym uważać. Do koczka za to są idealne :).

Kolejnym plusem to możliwość szybkiego czyszczenia i suszenia, gdyż są wykonane z rozciągliwego tworzywa, które łatwo można umyć i przetrzeć ręcznikiem, co ułatwia hasanie po domu z naolejowanymi włosami ;). Jeżeli sypiacie w luźnym koczku na czubku głowy w nocy, też sprawdzi się super, zamiast spinek żabek, które mogą się pogubić, zniszczyć i wbijać się ząbkami w skórę głowy. Oprócz tego gumki o wiele lepiej utrzymują włosy w trakcie ćwiczeń, 'wszczepiają się' we włosy i nie ześlizgują się z nich.


Minusem może być cena i dostępność oryginałów, więc jeżeli notorycznie gubicie gumki może to trochę nadszarpnąć Wasz portfel. Gumki trochę się rozciągają i po dłuższym, ciągłym noszeniu jednej nie wraca już ona do poprzedniego kształtu pozostawiona na parę godzin. Nie przeszkadza to natomiast w użytkowaniu, są tak samo wygodne w noszeniu jak i nowe sztuki.

Podsumowując - nie wiem czy posiadaczki włosów krótkich docenią gumki Invisibobble, lecz nie da się ukryć, że sprężynki wyglądają na włosach ciekawie i budzą spore zainteresowanie ;). Polecam przede wszystkim dla dziewczyn z długimi włosami, które męczą się z ciągle burzącymi się upięciami fryzur :).

Czy któraś z Was testowała Invisibobble :)? Jakie są wasze wrażenia? Dajcie znać ;).


piątek, 11 lipca 2014